Dodano: 2 marca 2026
1:55 minut

Operator maszyn pracował przy obsłudze prasy P2-P02 w dziale pras. Przed rozpoczęciem pracy przeprowadził kontrolę maszyny zgodnie z instrukcją i potwierdził ją w ewidencji przeglądów. Następnie samodzielnie przeprowadził taśmę przez maszynę i rozpoczął produkcję. W trakcie pracy doszło do uszkodzenia taśmy – konieczne było jej ponowne przeprowadzenie przez prasę. Podczas tej czynności do operatora dołączył drugi pracownik (ustawiacz pras). Wspólnie przystąpili do przeciągania taśmy aluminiowej przez maszynę.

 Jednym z etapów było nałożenie taśmy na bolce pozycjonujące – czynność wymagająca włożenia dłoni do wnętrza prasy. Poszkodowany znajdował się wewnątrz maszyny, natomiast drugi pracownik stał z przodu prasy, przy szklanych drzwiach. W pewnym momencie – bez upewnienia się, czy współpracownik opuścił strefę zagrożenia – uruchomił prasę za pomocą mobilnego pulpitu sterowniczego. W wyniku uruchomienia maszyny doszło do zmiażdżenia palców prawej dłoni poszkodowanego przez narzędzie robocze prasy.


Widok miejsca wypadku z kamery przemysłowej


Sposób wykonywania pracy przez poszkodowanego w chwili wypadku

 

W toku postępowania powypadkowego wskazano m.in.:

  • wykonywanie pracy przez dwie osoby przy czynności, która zgodnie z instrukcją nie powinna być realizowana zespołowo;
  • uruchomienie maszyny bez weryfikacji, czy druga osoba znajduje się poza strefą zagrożenia;
  • nieprzestrzeganie instrukcji BHP dotyczących obsługi prasy mimośrodowej;
  • niestosowanie narzędzi pomocniczych (mimo że znajdowały się na stanowisku);
  • brak szczegółowej instrukcji technologicznej dotyczącej bezpiecznego przeciągania taśmy;
  • nieprawidłowo przeprowadzony instruktaż stanowiskowy (część praktyczna nie była prowadzona przez instruktora);
  • tolerowanie przez nadzór niebezpiecznych metod pracy;
  • lekceważenie zasad BHP oraz brak wzmożonej ostrożności przy pracy o podwyższonym ryzyku.     

Wnioski. Ten wypadek nie był efektem jednej „fatalnej sekundy”. Był skutkiem:

  • normalizacji odstępstw od zasad,
  • rutyny,
  • braku jednoznacznych procedur,
  • niedostatecznego nadzoru,
  • błędnego przekonania, że „nic się nie stanie”.

Bezpieczeństwo nie opiera się wyłącznie na instrukcji w segregatorze ani podpisie na liście szkolenia. Opiera się na realnym przestrzeganiu zasad, kulturze bezpieczeństwa i reagowaniu na nieprawidłowości – zanim wydarzy się wypadek. Dbajmy o to, aby procedury BHP nie były martwym dokumentem. Jedna decyzja, jeden przycisk, jedna chwila nieuwagi – i konsekwencje zostają na całe życie.